﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Lekcja koreańska”> 
<author_1=”Michał Hofman”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-25”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Związek Radziecki, stojący na czele światowego obozu pokoju, od pierwszej chwili wybuchu wojny koreańskiej czynił wszystko co możliwe, by doprowadzić do przerwania działań wojennych. Występował on wielokrotnie z inicjatywą w tym kierunku. Wysiłki te zostały uwieńczone powodzeniem. Dnia 27 lipca 1953 roku agresorzy zmuszeni byli podpisać rozejm i przerwać działania wojenne.
Organy prasowe monopoli amerykańskich oraz kongresmeni w Waszyngtonie nie ukrywali swej wściekłości. „Po raz pierwszy w dziejach — mówili oni — wojna kończy się porażką USA”. Biadając z tego powodu, kongresmeni uporczywie nie chcieli widzieć oczywistej dla każdego, głównej przyczyny klęski USA w Korei: niezwyciężonej siły narodu zjednoczonego wokół swojej władzy ludowej i korzystającego z poparcia całej opinii światowej.
Sabotaż amerykański w Genewie 
Działania wojenne w Korei zakończyły się więc rozejmem. Rozejm zaś przewidywał uregulowanie problemów politycznych, a więc pokojowe zjednoczenie Korei. Jednakże rząd amerykański, który pod naciskiem światowej opinii publicznej i w wyniku klęski militarnej — podpisał rozejm, sabotował i sabotuje wszelkie próby uregulowania kwestii koreańskiej.
Można to było widzieć ze szczególną wyrazistością na konferencji genewskiej. Bardzo pouczająca jest lektura genewskich przemówień przedstawicieli amerykańskich. Jest w nich wiele obłudnych frazesów o „demokracji” i „wolności”. Niemało w nich moralizatorskich samochwalczych pouczeń o „szlachetności” USA obok ordynarnych wypadów przeciwko Związkowi Radzieckiemu, Chińskiej Republice Ludowej i krajom demokracji ludowej. Ale nie można w nich znaleźć śladu rzeczowych, konstruktywnych propozycji. Dulles i jego zastępca Smith starali się przesunąć dyskusję koreańską na i boczny tor i ograniczyli się do powtórzenia uchwał ONZ, głosząc decydującą rolę ONZ w rozwiązaniu sprawy koreańskiej.
Wiadomo jednak, że Organizacja Narodów Zjednoczonych jest jedną ze stron wojujących w Korei. Agresja amerykańska została bowiem rozpętana pod zbezczeszczoną flagą ONZ. Żądanie, by ONZ, a więc jedna ze stron wojujących — decydowała o losach drugiej strony — urąga wszelkim zasadom rozsądku i uczciwości. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
